...jest całkiem pozytywnie.
Tydzień miarowego luzu, jedna kartkówka tylko :) Międzyludzko również jest dobrze, co mnie bardzo cieszy, mam nadzieję, że tak zostanie.
W końcu jednak zaczęłam się obawiać tego, co mi nieznane. W jednej chwili przestałam pragnąć tego, o czym marzę już od kilku lat.
To chyba straszne stracić marzenie
....?
wtorek, 6 grudnia 2011
wtorek, 8 listopada 2011
Thinking positive
Chłopak? Nie mam czasu, ani miejsca w głowie na takie sprawy teraz, mam wspaniałych kolegów, którzy skutecznie zastępują mi kogoś takiego. Poza tym mam co do nauki, jestem wiecznie zmęczona, późno wracam do domu i myślę tylko o tym, aby jak najszybciej się przygotować na jutro, usiaźć do kompa, zjeść, umyć się i pojść spać przed 21.
Teraz czuję, co to znaczy 'pracować na wysokich obrotach'...
Marzyłam o takim stanie, kiedy nie będę chciała za wszelką cenę mieć chłopaka.
W sumie mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa :)
Teraz czuję, co to znaczy 'pracować na wysokich obrotach'...
Marzyłam o takim stanie, kiedy nie będę chciała za wszelką cenę mieć chłopaka.
W sumie mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa :)
poniedziałek, 31 października 2011
i don't know what to do.
Moja głowa przypomina istny poligon, pomiędzy pragnieniami a myślami. Nie wiem co mam ze sobą zrobić, dopóki się nie ogarnę z prywatnością, nie mam miejsca na szkołę, a przecież teraz tyle nauki.
Jeszcze dochodzą do tego kłopoty moralnościowe, które także spędzają sen z powiek. W swojej prostocie to właśnie jest dziwne, że niby mam wszystko na wyciągnięcie ręki, ale obawiam się po to sięgnąć. Oczywiście, mogłabym żyć tak, jakby jutra miało nie być, ale świadomość tego, że ono jednak nadejdzie, że moje działania zostaną odebrane jako złe, odpuszczam. Trudno, zestarzeję się ze świadomością, że nic nie zrobiłam i będę miała pretensje do samej siebie.
Chyba nadal Cię kocham.....................................................................................
Jeszcze dochodzą do tego kłopoty moralnościowe, które także spędzają sen z powiek. W swojej prostocie to właśnie jest dziwne, że niby mam wszystko na wyciągnięcie ręki, ale obawiam się po to sięgnąć. Oczywiście, mogłabym żyć tak, jakby jutra miało nie być, ale świadomość tego, że ono jednak nadejdzie, że moje działania zostaną odebrane jako złe, odpuszczam. Trudno, zestarzeję się ze świadomością, że nic nie zrobiłam i będę miała pretensje do samej siebie.
Chyba nadal Cię kocham.....................................................................................
sobota, 22 października 2011
czwartek, 20 października 2011
"Chcę Ci powiedzieć:
jestem szczęśliwa.
Może to i twoja zasługa bo sprawiłeś,
że czuję się piękna, że mogę się podobać.
I wiesz co ci jeszcze powiem?
Kocham. Bardzo mocno.
Uśmiecham się, ale nie do Ciebie.
Nigdy się już do Ciebie nie uśmiechnę.
Nie będę Ci ufać.
Mój uśmiech jest zarezerwowany tylko dla Niego.
jestem szczęśliwa.
Może to i twoja zasługa bo sprawiłeś,
że czuję się piękna, że mogę się podobać.
I wiesz co ci jeszcze powiem?
Kocham. Bardzo mocno.
Uśmiecham się, ale nie do Ciebie.
Nigdy się już do Ciebie nie uśmiechnę.
Nie będę Ci ufać.
Mój uśmiech jest zarezerwowany tylko dla Niego.
A ty Nim nigdy nie bedziesz."
Jest już lepiej. Pisząc te wiersze oddycham jakby nowym powietrzem. To daje mi siłę do działania i przezwyciężania samej siebie, aby być jeszcze lepszą. Bo mogę taka być.
Narazie się bawię. Skończę wtedy, kiedy zechcę.
Już nigdy nie będę słaba.
Już nigdy nie będę się bała.
Już zawsze będę sobą.
Tak działa życie.
czwartek, 29 września 2011
Something diffrent...
'A czymże jest miłość dla Ciebie,którego uczucia cudze nie obchodzą?
Myślisz o tych, których bezmyślnie ranisz?
Wiesz o tym?
Czy kiedykolwiek myślałeś o mnie poważnie?
Nie jak o jednorazowej przygodzie?
A wiesz, że mnie zraniłeś?
Że mnie zmieniłeś?
Od teraz jestem inna, trochę zamknięta...
Zimna.
Jak Ty, gdy Ci się już znudziłam.
Ranię niewinnych.
Przez Ciebie.'
Już nie chcę być z kimś.
poniedziałek, 12 września 2011
hmm
Nie wiem co się ze mną dzieje, chyba zwariowałam, albo jestem chora, albo może zaczynam smakować szczęścia w innym, dotąd nieznanym mi wymiarze. Nie mogę tego określić jednoznacznie, po prostu wydaje mi się to dziwne, może to jest naturalne, odczuwam to po raz pierwszy.
Czy jestem szczęśliwa z tym jak jest? Jestem tylko człowiekiem, a istota ludzka ma to do siebie i tym się chrakteryzuje, że chce więcej.
Jak smakuje szczęście, o czym marzę najbardziej ...?
poniedziałek, 6 czerwca 2011
Feelings
Dlaczego czułam się odstawiona? Bo sobie to wmówiłam. Ubierałam sytuacje w złe szaty i stąd brały się niepewności. Teraz, patrząc na te sytuacje jeszcze raz, nagie, uświadamiam sobie, że źle myślałam. Że mam wokół siebie ludzi, którzy płakaliby za mną, gdybym odeszła. Człowiek potrzebuje takiego poczucia, że komuś na nim zależy.
Spoglądając na niektóre przedmioty, budzą sie we mnie wspomnienia. Przecież ktoś, komu na mnie nie zależy nie zrobiłby czegoś takiego dla mnie bez przyczyny. Dlaczego byłam na to ślepa i źle interpretowałam wydarzenia?
Zastanawia mnie jedno. Pomimo niektórych moich zachowań, moim zdaniem, lekceważeń, dlaczego nadal mam wokół siebie ludzi? Gdybym poznała kogoś takiego jak ja chyba bym mu nie zaufała.
Cieszę się, że dojrzałam. Czuję się starsza i wyższa ponad tę ciemnotę i niewiedzę. Nareszcie - jestem sobą.
Dziękuję Ci, jesteś dla mnie najważniejsza.
niedziela, 1 maja 2011
Maj
Zaczynamy maj.
Jak denerwujące jest uczucie, kiedy wokół Ciebie roztacza się aura miłości, szczęścia i radości, a Ty nie masz niczego z tego? O czym myślisz? Na czym Ci najbardziej zależy? Jak bardzo tego pragniesz?
Odpuść sobie. Rzuć to, niech odpływa, spada, ucieka! Naucz się żyć z tym, co masz teraz, a znajdziesz szczęście. Olej miłość, do niczego nie można się zmuszać. Przestań wmawiać sobie, że potrzebujesz miłości, partnera. To ciężkie, wiem, ale to być może jest jedyny sposób na znalezienie szczęścia w swoim życiu. Ciągłe rozpamiętywanie, zazdrość o radość innych nie jest dobra. Przygnębia, a tym samym prowadzi to depresji.
Śmieszne, że to właśnie JA piszę taki manifest, skoro sama nie potrafię się do niego dostosować. Bo wmawiam sobie, że potrzebuję partnera, w tłumie wyszukuję potencjalnego Tego, wyobrażam sobie, marzę, ale to na nic.
Przekonałam się, że im więcej myślę o tym, czego mi brakuje, to tym bardziej coś odsuwa mnie od tego uniemożliwiając dotarcie do celu. Bo los jest niesprawiedliwy - obdarowuje tym, czego mi brakuje kogoś, kto akurat właśnie tego ma pod dostatkiem.
Proszę, spójrz na mnie i spełnij moje największe marzenie, abym mogła być szczęśliwa..
Jak denerwujące jest uczucie, kiedy wokół Ciebie roztacza się aura miłości, szczęścia i radości, a Ty nie masz niczego z tego? O czym myślisz? Na czym Ci najbardziej zależy? Jak bardzo tego pragniesz?
Odpuść sobie. Rzuć to, niech odpływa, spada, ucieka! Naucz się żyć z tym, co masz teraz, a znajdziesz szczęście. Olej miłość, do niczego nie można się zmuszać. Przestań wmawiać sobie, że potrzebujesz miłości, partnera. To ciężkie, wiem, ale to być może jest jedyny sposób na znalezienie szczęścia w swoim życiu. Ciągłe rozpamiętywanie, zazdrość o radość innych nie jest dobra. Przygnębia, a tym samym prowadzi to depresji.
Śmieszne, że to właśnie JA piszę taki manifest, skoro sama nie potrafię się do niego dostosować. Bo wmawiam sobie, że potrzebuję partnera, w tłumie wyszukuję potencjalnego Tego, wyobrażam sobie, marzę, ale to na nic.
Przekonałam się, że im więcej myślę o tym, czego mi brakuje, to tym bardziej coś odsuwa mnie od tego uniemożliwiając dotarcie do celu. Bo los jest niesprawiedliwy - obdarowuje tym, czego mi brakuje kogoś, kto akurat właśnie tego ma pod dostatkiem.
Proszę, spójrz na mnie i spełnij moje największe marzenie, abym mogła być szczęśliwa..
czwartek, 14 kwietnia 2011
Important to me
Podjęłam decyzję. Tak będzie i koniec.Nie rozumiem, dlaczego niektórzy chcą mnie od niej odwieść. Staram się myśleć, że to tylko taki test, sprawdzanie mnie. Jest mi naprawdę ciężko, ponieważ próbują manipulować mną osoby dla mnie ważne. Nie dam się.
Let your memories grow stronger ans stronger
Till they're before your eyes..
Till they're before your eyes..
środa, 13 kwietnia 2011
Hmm..?
Moje myśli krążą wokół świeżo napisanych egazminów. Myślę, że mogłam napisać je lepiej. Wiele głupich błędów, ale to chyba jest normalne. Relaksuję się w dźwiękach moich ulubionych piosenek.
Za oknem deszcz, zimno i wieje. Zjadłam czekoladę, zabieram się za chipsy, siedzę bez celu przy komputerze.. odpoczywam. Znowu myślę o różnych rzeczach, ludziach i sytacjach, czyli z serii: co by było gdyby..?
Tekst na zdjęciu jest idealny, tyle bym chciała zmienić, naprawić.. tylko nie wiem jak.
Jutro po angielsku.
sobota, 2 kwietnia 2011
Dopiero teraz wychodzi słońce
Siedząc w pokoju, jedząc jogurt o smaku straciattelli, zastanawiam się nad sobą. Nad sytuacjami, które miały miejsce, o tym, co ma mnie niedługo spotkać, choć wszystkiego nie mogę przewidzieć. Czuję się dziwnie ze względu na to, że... nie powinnam się niczym przejmować. Przecież teoretycznie wszystko jest dobrze. Teoretycznie - a więc jest duża różnica.
Z każdą chwilą odkrywam coś nowego: nowy sens ulubionej piosenki, dźwięki za oknem. Śpiewają ptaki, ktoś kopie w ogródku - jest wiosna. A ja się przejmuję, a może próbuję sobie wmówić problem? Nie wiem.
Szukając odpowiedzi na to pytanie znalazłam odpowiedzi na inne, równie nurtujące, często spędzające wieczorem sen z oczu. Bo jest ciężko. W otaczającym mnie świecie widzę wiele smutków, zła, niepowodzeń, nienawiści... Myślę, że o to chodzi. Chcąc coś zmienić, zaczynam od siebie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







