Dlaczego czułam się odstawiona? Bo sobie to wmówiłam. Ubierałam sytuacje w złe szaty i stąd brały się niepewności. Teraz, patrząc na te sytuacje jeszcze raz, nagie, uświadamiam sobie, że źle myślałam. Że mam wokół siebie ludzi, którzy płakaliby za mną, gdybym odeszła. Człowiek potrzebuje takiego poczucia, że komuś na nim zależy.
Spoglądając na niektóre przedmioty, budzą sie we mnie wspomnienia. Przecież ktoś, komu na mnie nie zależy nie zrobiłby czegoś takiego dla mnie bez przyczyny. Dlaczego byłam na to ślepa i źle interpretowałam wydarzenia?
Zastanawia mnie jedno. Pomimo niektórych moich zachowań, moim zdaniem, lekceważeń, dlaczego nadal mam wokół siebie ludzi? Gdybym poznała kogoś takiego jak ja chyba bym mu nie zaufała.
Cieszę się, że dojrzałam. Czuję się starsza i wyższa ponad tę ciemnotę i niewiedzę. Nareszcie - jestem sobą.
Dziękuję Ci, jesteś dla mnie najważniejsza.